Drugi zespół, TF-17, pod dowództwem kontradmirała Fletchera, składał się z 1 lotniskowca USS "Yorktown", prowizorycznie naprawionego po bitwie na Morzu Koralowym, 2 ciężkich krążowników USS "Astoria" (CA-34) i USS "Portland" (CA-33), 6 niszczycieli: USS Kolumny (DD-412), USS "Hughes" (DD-410), USS "Morris" (DD-417), USS "Anderson" (DD-411), USS "Russell" (DD-414) i USS "Gwin" (DD-433).



mi się, że jest to walka z góry przegrana. W końcu czymże byłoby dobro, gdyby nie było zła? Czym byłoby piękno, gdyby nie było brzydoty? I w końcu czym byłaby sztuka, gdyby nie było "antysztuki" (tj. kiczu)? Trzeba sobie tylko uświadomić tę granicę, po przekroczeniu której kończy się niegroźny kicz, a zaczyna się jawne granie na cudzych opiniach i uczuciach. Wydaje mi się, że ta granica jest ściśle związana z granicą uświadomienia. Dopóki człowiek "płodzi" tandetę w niewiedzy,

taki 'twór’ z pobudek czysto samolubnych, dla podniesienia prestiżu, to czyż taka mała, lecz kosztowna mistyfikacja nie jest dla niego idealną karą? Kicz w zachowaniu nie jest raczej niebezpieczny. Choć zdarza się, że prowadzi do oszustwa, to jednak zawsze pozostaje bardziej śmieszny, żałosny i niewinny. Egzaltacje, przesada w kontaktach międzyludzkich, czy niespecjalnie udane próby wyrażenia własnych emocji lub uczuć często kończą się dla potencjalnego Idealistka okropna ciekawie konsumuje stylistyczne portfele.